piątek, 10 lutego 2017

Miodowa sukienka




To jest sukienka, którą musiałam uszyć. Gdy tylko otworzyłam grudniową Burdę, wiedziałam że zagości w mojej szafie ale od postanowienia do realizacji czas długi. 
Kolor miodowy mnie oczarował i taki chciałam, ponieważ lubię dzianinowe sukienki, szukała dzianiny w tym kolorze, dwa sklepy w Częstochowie mnie zawiodły, nie miały miodowego  pod żadną postacią o dzianinie nie wspomnę. Znalazłam !!! Chyba zacznę chyba propagować hasło: "U Natana jest wszystko", wystarczyło dobrze poszukać i jest  materiał, gatunkowo bardzo dobry, lejący, miękki i delikatny ale jednocześnie taki sukienkowy, jak tylko przyszła paczka i zobaczyłam jaki to rodzaj tkaniny, zaraz zamówiłam jeszcze jeden kawałek tylko w innym kolorze, miałam obawy, że później mi braknie, warto mieć w zapasach coś takiego, zbliża się wiosna i pewnie się przyda.







Sukienka nie wygląda na trudną, trochę zakładek i resztę pozszywać, przecież to zwykły worek. Ale powiem, że ten worek mocno mi ciśnienie podniósł, szczególnie te zakładki. Jaka to filozofia uszyć zakładki, pozaznaczać zgodnie z formą, odmierzyć, narysować kreski mazakiem znikającym, zaprasować i przeszyć, zakładki gotowe no niby tak, ale jak ktoś myśli nie wiem sama o czym i obudzi się jak już prasuje piękne równe zakładki i okazuje się, że na środku jest kawałek przerwy a w oryginale tego nie ma, bo się szyje nie po tej kresce to tak wychodzi, trzeba pruć i szyć od nowa, ale wcześniej rozprasować i zaprasować na nowo, a drugim razem okazuje się, że po jednej stronie jest zakładka krzywo, jakim cudem tego nie wiem, prucie kolejny raz i od nowa, za trzecim razem się udało, ale od tego momentu do kolejnych zakładek upłynie trochę czasu, oglądając je na formie będę parskać na nie jak moje koty na siebie.










Wolanty górnej części sukienki wykończyłam mereżką .




Według mnie, u góry są za długie i te wystające dzióbki można zawinąć w dół a najlepiej wszyć je złożone razem, lepiej się wtedy układają, ja doczepiłam je w jednym miejscu, ale w wolnej chili rozpruję ten kawałek i wszyję je do środka.


Szycie dalszej części sukienki to już prosta sprawa, bo nie da się tu nic zepsuć, dekolt wykończyłam odszyciem z kremowego atłasu, bo tylko taki miałam w zapasach i u góry podszewką z delikatnej siatki, od tali podszewka wiskozowa, nie wszywałam zamka bo nie było takiej potrzeby, powiększyłam odrobinę dekolt i sukienka przechodzi swobodnie przez głowę w związku z tym nie rozcinałam tyłu, listwę podkleiłam taśmą i jest to miejsce, które mi najbardziej przeszkadza bo widać załamanie listwy, ale znając zachowanie taśmy wiem, że po dwóch lub trzech praniach sama się odklei, spróbuję wtedy doszyć ją ręcznie tak jak wykończyłam rękawki na podwinięciu. 











Sukienka wydaje mi się modelem udanym pod względem wizualnym ale jest też niesamowicie wygodna. Jak to wszystkie worki. Sprawia mi ogromną przyjemność kołysząca się falbana na dole, uwielbiam takie efekty. Myślę, że się nią trochę pocieszę, dostanie wieszak z kokardką jakich mam mało w szafie i jest przeznaczony dla ulubionych rzeczy, ale coś musi odpaść z mojego rankingu. Tylko co?

Burda 12/2016
Model 107
Materiał: dzianina punto milano 1,6 m
Dzianina siatkowa 0,50 m
Podszewka wiskozowa 0, 60 m
Kawałek atłasu na odszycie 
Taśma do listwy



20 komentarzy:

  1. Anettko, znowu czytasz w moich myślach ;-) też mi się bardzo spodobała ta sukienka, ale zostawiłam sobie ją na lato, więc na pewno zagości w mojej szafie. Twoja wersja jest cudowna i kolor jest piękny i rewelacyjnie uszyta ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko, sukienka jest wyjątkowa a na lato będzie idealna, czekam na Twoją odsłonę. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Ja też się zakochałam w tej sukience gdy tylko zobaczyłam ją w gazecie, uwielbiam takie kroje :) Jak znajdę odpowiedni materiał (niestety taki żółty odcień choć bardzo mi się podoba nie pasuje do mojej cery) muszę ją uszyć na wiosnę/lato.
    Fajnie że uszyłaś ją pierwsza, bo już wiem z czym mogę mieć problem :) Sukienka wyszła piękna, cudnie w niej wyglądasz, jestem zachwycona, a nawet Tobie zazdroszczę że już masz taką perełkę w szafie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, sukienki nie dało się pominąć w Burdzie, ale myślę że ładniej będzie wyglądać z krepy, ja celowo szyłam z dzianiny bo takie najlepiej lubię, jeżeli mój post pomoże w jakiś sposób w szyciu tego modelu to się cieszę. :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Sukienka wyszła ci prześlicznie. Nie wiem czy się nie pokuszę o uszycie takiej na lato tylko ze musiałabym ją nieco przerobić i byłaby idealna. Pozdrawiam Ania.
    Ps. u mnie postój z powodu braku zamków i innych dodatków. Jurto pilny wyjazd do pasmanterii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, każdy musi formę dopasować do swoich wymagań, sukienka jest bardzo wygodna i polecam Ci uszycie. Burda grudniowa tak mi spasowała to już trzecia sukienka :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Gotowa i na Tobie wygląda jeszcze lepiej :). Super kolor, a fason niby workowaty, ale nie tak całkiem. Wygląda jakbyś ją po prostu wyjęła z burdy - zupełnie jak orginał.
    Odszyta jest bardzo profesjonalnie. Trochę musiałaś się napruć, ale co tam, każdy pruje, mniej lub wiecej, ale pruje:).
    Odpatrzyłam od Ciebie tę sztuczkę ze zszywaniem różnych podszewek. To jest genialny pomysł, muszę Ci poweiedzieć, żeby te części które pracują podszyć jerseyową , a dół zwykłą podszewką. Już wyprobowałam!
    Super sukienka i super w niej wyglądasz!
    Pozdrowienia,
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo za tak miły komentarz, jak każdy nie lubię prucia, ale jak to mówi często mój syn: "co zrobisz, jak nic nie zrobisz", czasami nas to nie ominie. Sztuczka z dwoma podszewkami jest sprytna i dodatkowe plusy, nie trzeba wszywać zamka, wpadłam na nią jak nie miałam go w zapasach a szyłam jakąś sukienkę i myśl, że muszę wyprowadzić samochód, przebrać się i jechać do miasta po jeden zamek, spowodował odkrycie niczym eureka. Cieszę się, że Tobie też to się spodobało.
      Pozdrawiam
      Anetta

      Usuń
  5. Anettko, i sukienka i kolor trafiony w 10, wyglądasz super. Co do samego szycia, tak czasami jest, że to co wydaje się łatwe, łatwe nie jest a to co mogło by być trudne jest proste. Ale jak czegos bardzo sie chce, to i poprawiać można w nieskończoność :)))
    Ta sukienka tez mnie oczarowała. Co prawda jeszcze nie zrobiłam wykroju, bo mam zwyczaj, że jak cos mi się podoba, wybieram dzień i poświęcam na robienie samych wykrójów, później gotowy wyciagam z koszulki, kroje i szyję. Cały czas zastanawiam się jeszcze nad tkanina, bo w takiej wersji, pewnie jej nosić nie będę, ale zastanawiam się jak będzie wyglądać z cienkim paseczkiem, mniejszymi falbankami i jednak dłuższym rękawkiem.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Beatko, że jak czegoś się bardzo chce to poprawiać można bez końca. Sukienka jest bardzo ładna, bliżej lata na pewno powstanie dużo wersji, Twoja z dłuższym rękawkiem mnie zaintrygowała, myślałam jeszcze o tunice bez tej dolnej falbany i może też uszyję z dłuższym rękawkiem to dobry pomysł. Metoda aby robić formy w jeden dzień, oszczędza czas później bo można od razu skroić i szyć, muszę też o tym pomyśleć.
      Dziękuję bardzo za komentarz i pozdrawiam serdecznie :)
      Anetta

      Usuń
  6. Аннета, очень красивое летнее платье. Красивый цвет трикотажа. Вам и фасон и цвет очень к лицу. Столько много фото процесса, получился мастер-класс.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za komentarz, czasami wstawiam zdjęcia z procesu szycia, może ktoś z początkujących zachęci się tym i zacznie szyć. Cieszę się, że kolor Ci się podoba. Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  7. Anettko, precyzja, z jaką uszyłaś tę sukienkę dosłownie powala. Wszystko jest idealnie i zgadza się co milimetra. Choć nie jest to fason, który wybrałabym dla siebie, to doceniam jego urodę (bo nie ma co ukrywać, że sukienka przyciąga wzrok) i to, jak w niej dobrze wyglądasz :). Brawo!
    Pozdrawiam serdecznie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu za miły komentarz, zwolenniczek takich workowych sukienek nie jest dużo, ale ja bardzo lubię takie fasony a sukienka faktycznie przyciąga wzrok. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Sukienka jest bardzo ciekawa i przyciąga zwrok, no i ten piękny kolor! Wyglądasz w niej bardzo ładnie :))) A do tego wszystkiego jest wygodna, więc nie dziwie się,że zyskała miano jednej z ulubionych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kingo, sukienka jest już ulubioną, szkoda tylko, że pogoda jeszcze nie sprzyja założeniu, ale do wiosny coraz bliżej, miejmy nadzieję, że przyjdzie szybko :)

      Usuń
  9. Анетта, понравилось платье в Вашем исполнении. Интересный фасон платья расклешенного силуэта, красивый волан внизу. Понравилось, что Вы выбрали трикотаж, в результате красиво ложится ткань на платье.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, mnie się również podoba ten szeroki dół i bardzo fajnie się prezentuje podczas ruchu a do tego sukienka bardzo wygodna. Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Też widziałam ją w Burdzie jest naprawdę piękna i jeszcze ten sam kolor tkaniny wybrałaś. Sam wykrój może trochę mi przysporzyć problemów bo ja nie lubię szyć zakładek. Szyłam już sukienkę z zakładkami jakoś dałam radę bo materiał był w groszki:) Ale łatwo nie było:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za komentarz, zakładki nie są łatwe, ale jak dobrze narysujesz kreski mazakiem znikającym i je zaprasujesz to później powinno być dobrze, trzeba tylko uważać, żeby szyć po dobrej kresce. Ale skoro pierwsze koty za płoty już były to śmiało dasz radę. :) :)

      Usuń