sobota, 16 kwietnia 2016

Przegląd letnich sukienek





Lato! Lato!  Idzie lato! A w szafie prawie pusto!
Uszyłam w tamtym roku kilka sukienek, ale kiedy zbliża się nowa letnia pora, wszystko wydaje mi się jakieś już mocno opatrzone i w zasadzie nie mam się w co ubrać. 
Są rzeczy, które założyłam raz lub dwa i wiem, że to nie moja bajka, znalazłam dla nich już nowy dom.
Kilka sukienek jest w moim guście i będę się nimi jeszcze cieszyć.







W tej sukience byłam tylko jeden raz, ale dlatego że uszyłam ją już późno i lato szybko się skończyło, jakoś nie było okazji jej założyć.
 Po zrobieniu tych zdjęć zauważyłam wadę, którą oczywiście już poprawiałam, podszewka była zbyt szeroka i w tali robiły się zakładki, zwęziłam ją i teraz już jest dobrze.
 Uszyłam ją na podstawie modelu 102 Burda 7/2012 z bawełnianej żorżety, bardzo delikatnej i lejącej, sukienka uszyta jest ze skosu, wymagała dużo cierpliwości i ciągłego mierzenia. W formie z Burdy boki są dłuższe niż przód i tył, więc wygląda na krzywą, ale tak ma być.




Nazwałam ją sukienka z okładki, gdy ją uszyłam, byłam niezadowolona coś mi w niej nie pasowało. Założyłam ją tylko raz do tych zdjęć i odłożyłam głęboko do szafy, ale gdy teraz przeglądałam letnie rzeczy i przymierzyłam ją to poczułam nić sympatii, chyba się polubimy.
 Burda 7/2014 model 120.




Zadziorna, tak ją nazwałam jest prosta i szyje się błyskawicznie, model 114, Burda 8/2015.
 Uszyłam dwie takie same, jedna dla córki i jedna moja. Materiał to super jersey, jest niesamowity mało się go prasuje i szybko schnie po praniu. Tył sukienki jest czarny, przód jak widać rabat materiału w panterkę. Ta sukienka zostaje, założyłam może dwa razy, ale jest tak wygodna, że nie pozbędę się jej.





Kwiatowa łąka, materiał w dotyku przypomina jedwab, ale nim nie jest ma w sobie odrobinę lycry i w użytkowaniu sprawdza się pod każdym względem, materiał to jedna z włoskich nowości na rynku. Na tą sukienki miałam ochotę jak tylko ją zobaczyłam: Burda 8/2014 mode 119, czasami tak bywa że realizacja trwa odrobinę dłużej i tym razem tak się złożyło. 
Sukienkę lubię i to jest jedna z tych w których trochę sobie pochodziłam.




Niestety nie udało się nam dojść do porozumienia i już się nie polubimy, sukienkę ubrałam tylko jeden raz i przytulił ją ktoś inny. 
Szyjąc ją myślałam, że będzie to jedna z moich ulubionych na lato, bo z lnu i ma spore wycięcia, więc na upały jak znalazł, niestety, źle się w niej czułam i oddałam w dobre ręce. 
Burda 7/2015 model 121.



Lniany worek, niczym w Krużewnikach, uszyłam bez formy na cienkiej podszewce z myślą o upałach jakie były w tym czasie, założyłam raz czy dwa, ale jeszcze dam jej szansę bo lubię takie workowe sukienki.






Sukienki w grochy szyję od lat, to mój ulubiony wzór na materiale. Burda 1/2015 model 126. Uszyta ze skosu, na podszewce wiskozowej.
 Bardzo zwiewna dzięki tej formie ze skosu, materiał to popularny poliester zwany Silki. Lubię ją, zostaje.




Malinowy batyst, odrobinę nabłyszczany, to jest jedna z moich ulubionych sukienek i bardzo się lubimy.
 Forma wygląda na trochę skomplikowaną, ale szyje się bardzo fajnie i wszystko do siebie pasuje.
 Burda 11/2007 model 112. 




Ta niestety nie przypadła mi do gustu, nie dałam jej drugiej szansy i założyłam ją tylko raz prawdę powiedziawszy trochę na siłę, żeby ubrać bo trochę się napracowałam przy szyciu. Jest już w dobrych rękach, może ktoś inny ją polubi. 
Burda 2/2014 model 102.





To moja ulubiona domówka z batystu, jest niesamowicie wygodna i dobrze się w niej czuję. Zostanie w mojej szafie na dłużej.
 Burda 2/2013 model 135, w formę zmieniłam niewiele, dodałam rozcięcie, wiązanie i falbanki przy rękawach.









Trzy sukienki z jednej formy, Burda 4/2013 model 109. 
Dwie pierwsze bardzo lubię i często w nich chodziłam latem. Pierwsza uszyta z rabatu bawełny satynowej z dużym granatowym kwiatem, druga to granatowy len, obie na podszewce wiskozowej.
 Trzecia z paskami nie moja bajka, dawałam jej szanse, ale nie dało się porozumieć jest już w innych rękach. 




Wyjątkowo ją lubię, jest uszyta z szyfonu na podszewce, bardzo zwiewna i wygodna. Model 103 B Burda 5/2015. Polecam jej uszycie, w formie wszystko się zgadza i szyje się bardzo szybko. Burda zaleca zamek, ale ja go nie wszywałam i wcale to nie przeszkadza przy zakładaniu.



Cieniowany len z doszytą aplikacją z gipiury, lubię ją jest wygodna ale w niej nie chodziłam, chyba o niej zapomniałam latem, przypomniało mi się o niej jak lato się skończyło. Burda 4/2015 model 105 A.


Sukienki są moją ulubioną częścią garderoby, nie pokażę wszystkich bo wymaga to czasu i nie chcę aż tak bardzo zanudzać.
Wiem jedno, muszę doszyć kilka na to lato.
 Część materiałów już zakupiona, ale mam nadzieję, że spotkam jeszcze coś ciekawego. 














17 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lato, lato mówisz a u mnie zima i nawet śnieg dzisiaj padał:( ale Ci zazdroszczę pogody bo ja uwielbiam letnie ciuszki i mogę sobie tylko pomarzyć o złożeniu czegoś lżejszego. Wiem z własnego doświadczenia że nie w każdej rzeczy czujemy się dobrze i je lubimy ja też tak mam czasami. Twoje sukienki są cudne i uzbierała Ci się niemała kolekcja, jestem pod wrażeniem każdej z nich a że się pozbyłaś kilku to teraz masz miejsce na kilka nowych!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, wyglądam lata codziennie, ale jak na razie to tylko kilka ciepłych dni, choć to tylko zapowiedź lata, od razu chce się szyć letnie rzeczy.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Anettko, sukienki super, każda inna i kazda wyjatkowa. Moimi faworytkami są kwiatowa łąka, panterkowa z okładki i w grochy, muszę przyjrzeć sie wykrojom. W tym roku mąż chce, żebyśmy spedzili urlop tam gdzie pracuje, w Niemczech już na początku lipca, więc muszę pomyśleć o nowej letniej garderobie już teraz. Zainspirowałas mnie, chce kilka takich niezobowiązujących sukienek na każdą okazję.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko za komentarz, do lata jeszcze trochę czasu, ale ja podobnie jak Ty myślę o szyciu już teraz, później wyjazdy i słońce, więc nie będzie czasu na większe szycie. W Twojej garderobie widziałam ładne sukienki, ale nowe zawsze poprawiają samopoczucie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Fajnie się je wyjmuje po zimie. Tak się je już trochę zapomniało, wiec są jednocześnie i nowe i stare.

    Wszystkie Twoje sukienki są bardzo ładne, z ciekawych materiałów i patrząc na zdjęcia trudno zrozumieć, że nietórych nie polubiłaś. Ale znam to uczucie. I lepiej, gdy ktoś inny się nimi cieszy.

    No i wypatrujmy lata :).
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Czasami forma nie pasuje do osoby, szkoda że nie wiemy tego przed szyciem, ale robi się miejsce w szafie na nowe.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Piękne są te twoje sukienki, najbardziej mnie urzekła ta w grochy jest cudna :-) też mam kilka takich sukienek, wyglądają ok i napracowałam się przy szyciu ale źle się w nich czuje i chyba będę musiała znaleźć dla nich nowy dom :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, znalezienie nowego domu dla fajnych rzeczy to też duża frajda, a jeszcze większa jak ktoś w tym chodzi.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Ech, wzdycham z zazdrością :-) Chyba muszę się wziąć za robotę. Śliczne te sukienki, tak ładnie w nich wyglądasz, także w tych z którymi się nie polubiłaś. Dobrze mieć znajomą/kuzynkę, która ma podobny rozmiar, szyje i której się czasem nie spodoba uszyta sukienka :-))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, mnie do szycia też dużo zachęca oglądanie innych uszytków, jest to pewna mobilizacja, a mam akurat znajome, które mają podobny rozmiar i część moich rzeczy pasuje.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Co za imponująca kolekcja! Tyle pięknych sukienek uszyłaś, aż szkoda, że niektóre z nich Ci nie odpowiadały. Powiedziałabym, że każda jedna do Ciebie pasuje, ale rozumiem, że czasem nie do końca trafia się z fasonem czy tkaniną. Mi szczególnie podoba się ta z malinowego batystu i nazwana przez Ciebie sukienką z okładki. Te falbany są takie zwiewne i romantyczne. Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za komentarz, kolekcja to duże słowo, ale trochę się nazbierało jak u każdej z nas, zakręconych kobietek przy maszynie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Fajnie, że zrobiłaś taki przegląd, bo mamy tu gotowy zbiór inspiracji :-)
    Mnie najbardziej zainspirowała czerwona sukienka. Jaka ona wdzięczna, kobieca, no i ten dekolt! :-) Mam nadzieję, że mam ten numer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie, bardzo miło jest czytać ten komentarz, a sukienka jest bardzo udanym modelem i szyje się ją przyjemnie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. I Ty niby nie masz co na siebie włożyć?! ;)
    Imponująca kolekcja sukienek. I wszystkie przepiękne.

    W mój gust najbardziej trafiają: zadziorna, kwiatowa łąka i lniany worek. Ha! I od razu można się zorientować, że cenię sobie luz-blues ;)

    Nie da się jednak ukryć, że Tobie niezwykle służą też takie sukienki jak malinowa (cudo!), w których ja po prostu wyglądałabym jak przebrana :)

    Z tych, którym nie dałaś szansy najbardziej chyba szkoda "trzeciej takiej samej z paskami" i łososiowej (2/2014 model 102). W obu wyglądasz bardzo szykownie, ale tak czasem jest, że w czymś się zwyczajnie nie czujemy :)

    I doskonale rozumiem potrzebę uszycia tego cudaka (7/2015 model 121). Teraz mam za mało czasy na takie eksperymenty, ale dawniej (a nawet baaaardzo dawno, w czasach studiów i liceum) zdarzało mi się szyć rzeczy, o których wiedziałam, że są nie dla mnie - dla samej frajdy. Tak na przykład kiedyś wyprodukowałam gorset zapinany na 30 ręcznie (i pojedynczo) przyszywanych haftek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za komentarz, miło mi go czytać. W pracy pożaliłam się, że nie mam się w co ubrać wszyscy wybuchnęli śmiechem i uznali to za żart. Podziwiam gorset to już duże wyzwanie i te haftki.
      Pozdrawiam gorąco.:)

      Usuń