Świąteczna sukienka :) :)





 Fason tej sukienki wypatrzyłam w Burda 1/2024… uwaga… dopiero dwa lata po zakupie numeru 🤦‍♀️. I wtedy przyszło olśnienie: „dlaczego ja jej jeszcze NIE USZYŁAM?!”

Po dokładnym przekartkowaniu całej Burdy okazało się, że to prawdziwa kopalnia skarbów. Na koncie mam już trzy bluzki i jedną sukienkę, ale… lista planów rośnie szybciej niż zapasy materiałów 😉

A skoro o zapasach mowa — oczywiście, jak to bywa, materiału na tę jedyną, wymarzoną sukienkę… brak. Mimo że półki uginają się od tkanin „na najbliższe 5 lat szycia” 😂
Decyzja była szybka: kupić i szyć natychmiast!

Założenia? Proste (czyli wcale nie takie proste):
– lejący ✔
– nieprześwitujący ✔
– mało się gniotący ✔
– duży wybór kolorów ✔
– i najlepiej w ulubionym sklepie ✔

I tak trafiłam na kreponik w moim ulubionym sklepie — materiał idealny. https://www.supertkaniny.pl/pl/p/Delikatny-kreponik-sukienkowy-gladki-amarant-AF128/40748 . Układa się pięknie, nie prześwituje, jest lekki, zwiewny i bardzo przyjazny w szyciu. Do tego nadaje się na każdą porę roku — czyli sukienka „na zawsze”, a nie „na okazję”.

Kolor? Amarant. I to taki, że aż trudno przestać się na niego patrzeć 😍 Na żywo jest intensywny i absolutnie zachwycający. Po praniu nic się z nim nie dzieje, a nosi się… jeszcze lepiej niż wygląda!

Sam fason jest luźny, z gumką w pasie i uroczym, dekoracyjnym przełożeniem przez szlufkę. Na dole dodałam wiskozową podszewkę — dla komfortu i jeszcze lepszego efektu.

I wiecie co?
Na ten moment… to moja ulubiona sukienka 💖

Miłego dnia :) :) :) 




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz