wtorek, 12 września 2017

Płaszcz z lodenu



Jesienny płaszcz to szycie obowiązkowe, ale że uszyję go tak wcześnie bo na samym początku września i że od razu będę w nim chodzić to się tego nie spodziewałam. Nikt się chyba nie spodziewał, takiego lata, lało i mało kiedy było słońce, a upały no były kilka dni, ale jakieś takie nie upalne, przynajmniej ja to tak odczułam. 
Materiał to loden, kupiony tutaj: TKANINA/NATAN, jest milutki i cieplutki, oj cieplutki to słowo chyba ważne tej jesieni co to wczesna późną przypomina, a w zasadzie to jest jeszcze lato, latem w płaszczyku z lodenu, tego jeszcze nie pisali. 

I tego lodenu, latem kupiłam całe 2 m, na taki prosty płaszcz wystarczy. 

Pierwsza wersja była identyczna jak na zdjęciu, ale dobrze, że przypięłam odszycie szpilkami i postanowiłam pochodzić i sprawdzić czy będzie mi wygodnie, po kilku minutach stwierdziłam, ze to za dużo na tej szyi i zmniejszyłam o połowę , teraz czuję się swobodniej, może jest mniej efektownie, ale nie o to chodzi w tym wszystkim.
 Mam lubić ten płaszcz i dobrze się w nim czuć. 

Model jest zaznaczony jako łatwy, Burda nic o podszewce nie wspomniała, ja nie lubię takich rzeczy bez podszewki, więc pokusiłam się o jej wszycie, na środku pleców zrobiłam małą zakładkę, aby podszewka miała trochę swobody. 


W oryginalnym modelu nie było też kieszeni, ale jak płaszcz może być bez kieszeni, wszyłam je w szwie bocznym i umocowałam aby się nie przesuwały.


Rękaw też uszyłam tradycyjnie, czyli: podkleiłam główki rękawów wkładem dzianym, zmarszczyłam je i wszyłam w rękaw, następnie doszyłam kulę rękawa i poduszki, które zaryglowałam u góry w szwie ramienia. Jako zabezpieczenie przed przesuwaniem się podszewki doszyłam cztery paski z podszewki, które zostały połączone w tym samym miejscu z podszewką w rękawie.


Dół podkleiłam wkładem dzianym i zaryglowałam na zszyciu. 

Szyje się bez problemów bo jest zupełnie prosty i niedopasowany, loden miły i ciepły, model płaszcza wygodny. Co tu więcej pisać, już go lubię. :))))))))


























Burda 1/2011
Model 126 A
Materiał: loden 2 m
Podszewka wiskozowa 1,5 m
Wkład dziany 






36 komentarzy:

  1. Anettko, ale wyszedł Ci piękny płaszczyk !!! Ja tego lodenu nie widziałam ???
    A pepitkę uwielbiam i jeszcze taką dużą. Ślicznie wygladasz, przeróbki na plus, oczywiście, że musi być wygodnie, a tu i wygodnie i pięknie. Bardzo mi się podoba !!! No lato,...jeżeli można to tak nazwać, nie dało w tym roku popisu, myślałam, ze u Ciebie było lepiej, u mnie na Mazurach po prostu porażka. Wytargałam z piwnicy wentylator, ale użyłam go tylko raz :( takie było u mnie lato.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta forma będzie idealna na kardigan, mam zamiar tak uszyć ale już z dużym kołnierzem. Lato takie jak w tym roku to nie lato, większość dni w ciepłych ubraniach i nie zdążyłam pochodzić w sukienkach, ciągle było zimno. A z wentylatorem taka sama sytuacja, był użyty tylko raz, miałam nadzieję na ciepłą jesień, ale chyba się to skończy tak samo.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Chętnie bym go przygarnęła, płaszczyk jest fantastyczny :)

    Irena

    OdpowiedzUsuń
  3. Anetko! Przy pysznej kawie pyszna relacja! Dziękuję za kolejną garść super pomocnych porad. Płaszczyk jest absolutnie rewelacyjny. Odszyty, jak zawsze, po mistrzowsku. Jest uroczy, a kontrastowa podszewka wygląda obłędnie! Całkowicie zaskoczyłaś mnie modelem, bo w pierwszej chwili pomyślałam o innym. Co do pogody i szycia na daną porę roku to zastanawiam się nad rozwiązaniem, które usłyszałam kiedyś w sklepie. Jedna Pani mówiła, że ona latem szyje na zimę, a zimą na lato i dzięki temu wyciąga gotowe z szafy. Może to dobry pomysł?! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł z odwrotnym szyciem, można spróbować u mnie konieczny jest odwyk od zakupu tkanin, ilość ich jest już dość duża, a czasu na szycie teraz mniej. Ostatnio lubię kontrastowe podszewki zawsze to jakaś niespodzianka. Pozdrawiam serdecznie :) :)

      Usuń
  4. Płaszczyk śliczny w tą pepitkę. Też jestem tego zdania,że ma być wygodnie. Przeróbka wyszła na plus. Chociaż nie widziałam jak było w pierwotnej wersji.No i podszewka obowiązkowa również u mnie. Też rano przekopałam szafę w poszukiwaniu czegoś na płaszcz. muszę opróżnić półki,żebym miała gdzie chować kolejne tkaniny. Na razie udaje mi się nie kupować, więc jestem na dobrej drodze do pozbycia się zapasów.
    Pozdrawiam Ania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pepitka to wzór, który bardzo lubię od lat, ale to zapewne nie tylko ja. Płaszcz zimowy mam w planach, ale muszę uszyć najpierw coś lżejszego i mam do pokazania jeszcze dwie bluzki. Z pozbyciem się zapasów, jest problem, ale będę ograniczać zakupy. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Uwielbiam Twoje płaszcze, a ten na dodatek ma ponadczasowy wzór. Aż mi się cieplej zrobiło jak Cię w nim zobaczyłam i wierzę, że Tobie też jest cieplutko :) Też uważam, że płaszcze muszą mieć podszewki, fajnie, że Twoja jest czerwona, lubię gdy są w kontrastowych kolorach:) Ogólnie rzecz biorąc jest super jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze niedawno wszystkie podszewki dobierałam do tkaniny wierzchniej, teraz wprost przeciwnie im większy kontrast tym bardziej mi się podoba. Płaszczyk jest cieplutki i prosty do uszycia. Ale czekam na Twoją kratkę, ciekawa jestem efektu końcowego.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Аннета,какое красивое пальтишко получилось.Эти "гусиные лапки " всегда в тренде.Ты красотка !!! А как же в нём мягенько и тёпленько наверное...Супер!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, kurza stopka chyba na całym świecie jest lubiana, loden to tkanina miła i ciepła w połączeniu z ulubionym wzorem tworzą ulubiony płaszcz. :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Płaszcz jest przepiękny, kolor wspaniały i taka milutka tkanina,sama bym się nim otuliła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tkanina jest idealna do otulania, pierwsze jak przyszła musiałam ją wygłaskać jest niesamowicie milutka. Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Bardzo fajny płaszczyk :) Też uwielbiam pepitkę :)
    Już nie moge doczekać się kiedy zaprezentujesz kardigan z tym efektownym wyłożeniem :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, na kardigan mam trzy dzianiny, jedną przeznaczam na sweter z kapturem a dwie na takie luźne wdzianka, zobaczymy co pierwsze pójdzie pod maszynę. Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Anettko, nie widząc nawet kołnierza w pełnej szerokości, jestem przekonana, że dobrze zrobiłaś, że go zwęziłaś. Płaszcz jest super świetny i leży na Tobie idealnie. Czerwona podszewka, ach, jak ona pięknie zdobi wnętrze. Już Ci zazdroszczę tego płaszcza. Wyglądasz wspaniale!
    Pozdrawiam serdecznie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, podszewka zawsze dodaje uroku i zaciekawi, bo nikt się nie spodziewa, że tam może być coś innego z natury by wynikało, że biel lub czerń a tu masz czerwony, zapewne wywoła uśmiech. Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  10. Anetta, Płaszczyk jest cudny, aż chce się w niego zanurzyć - wygląda na taki milusiński :) Twoja zmiana wykroju wyszła mu na dobre :) - w oryginale jest trochę tych warstw ... Klasyczny wzór i super odszycie, świetny płaszczyk uszyłaś :) Uwielbiam pepitę, ale dla mnie jest trochę za duża. A podszewka robi wrażenie ! :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie na szyi było za dużo tak grubego materiału, i to trochę mnie przytłaczało, teraz jest wygodnie ale szyja nie jest goła, można się otulić. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  11. Wczoraj właśnie podziwiałam w Vogue całe kolekcje pepitkowe i myślałam, co i czy w ogóle coś sobie z pepitki sprawić. A tu niespodzianka, Ty sobie sprawiłaś - i to z jakiej pepitki... Świetny materiał, wzór jest idealny - nie za drobny i nie za wielki. No i płaszcz... w takim otulającym miśku z chęcią bym pochodziła. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że to tak na topie, ale się cieszę, że trafiłam, taki misiu nie da się nie polubić ze względu na tą ciepłotę. Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Świetnie uszyty, może kiedyś podejmę się takiego trudnego zadania i uszyję sobie płaszczyk :) Pozdrawiam serdecznie z Justyle.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, polecam uszycie, ten model nadaje się na pierwsze szycie płaszcza. Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. O jeżu, jeżu, aż tak zimno bylo! Ja nie mogę narzekać na tegoroczne lato, ale pierwszego września ktoś je wyłączył i teraz już jest różnie, ale kurtek jeszcze nie powyciągałam.
    Ta kurza stopka, albo lepiej stopa, świetnie się prezentuje w takim fasonie. Troszkę mi żal, że sama nie mogę nosic szlafrokowych płaszczy, serce się rwie, ale na szczęście mam też lustro.
    Piękny płaszcz, podszewka przyszyta profesjonalnie, a całość super wystylizowana :).
    Pozdrawiam już jesiennie :)
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym płaszczyku było idealnie, trochę się teraz ociepliło, ale nie jest aż tak ciepłe jak wypada we wrześniu, mam zamiar już zrobić porządki w szafie i przewiesić na pierwszy plan ciepłe ubrania.
      Ja lubię szlafrokowe płaszcze i swetry bo jestem zmarzluch a można pod nie dużo założyć.
      Pozdrawiam jesiennie :)))))

      Usuń
  14. Śliczny płaszczyk,świetnie dobrałaś materiał do tego wykroju. Fajnie że wybrałaś kontrastową podszewkę, strasznie mi się to podoba ;-) Wygląda na bardzo milusi i cieplutki na pewno będzie praktyczny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, jest praktyczny i to bardzo, zobaczymy jak tkanina będzie się sprawować w użytkowaniu. Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Nie nadążam, zaglądając tutaj widzę ile fajnych rzeczy można by poszyć i nie nadążam :-) Kolejna rzecz, którą chciałoby się mieć. Płaszczyk wygląda na milutki, taki do otulenia się i zapomnienia o zimnie. No i bardzo lubię takie podszewki-niespodzianki, ślicznie to wygląda od środka.
    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ostatnio podobają się podszewkowe kontrasty, choć nie zawsze da się tak zaszaleć, w klasycznym kostiumie wszyłam tradycyjnie pod kolor, ale tutaj już nie darowałam i pobawiłam się w kontrasty. Lato było zimne, zobaczymy co przyniesie zima, choć tak prawdę mówiąc to lepiej żeby wszystko wróciło na swoje miejsce i zima niech będzie zimna a lato gorące. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  16. Patrząc na te zdjęcia uświadomiłam sobie, że mi też przydałby się podobny płaszczyk. W szafie brak, a i czasu na szycie też nie ma za wiele, ale czuję się zainspirowana. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, często tez tak mam, obejrzę i wtedy nabieram ochoty na szycie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  17. Patrząc na te zdjęcia uświadomiłam sobie, że mi też przydałby się podobny płaszczyk. W szafie brak, a i czasu na szycie też nie ma za wiele, ale czuję się zainspirowana. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny płaszcz :) Fajne patenty na mocowanie kieszeni czy poduszek, na pewno to wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, kieszenie się nie przesuwają na boki i zawsze są na miejscu, warto spróbować :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  19. Jeju, nie poznałam w pierwszej chwili, ale przecież też szyłam ten płaszcz :) Kołnierz jest w oryginale rzeczywiście obfity i też go zwężałam. I doszywałam kieszenie. :) Ale Twój to jednak wyższa profeska, bo nawet podszewkę dostał!

    OdpowiedzUsuń