piątek, 4 listopada 2016

Dalszy ciąg domowych ubrań - bluza z polaru.



   Same potrzebne rzeczy, ostatnio powstają, aż trudno mi samej uwierzyć, stałam się praktycznie, praktyczna, ale chyba nie na długo, chodzą mi już po głowie sukienki.       
  Wracając do bluzy, uszyta z cienkiego polaru antypilingowego, kupionego TUTAJ, jest bardzo dobry gatunkowo, nie spotkałam takiego w sklepach, jest bardzo ciepły i miły w dotyku, zamawiam jeszcze na bluzę dla syna, bo warto.



   Moją uszyłam na podstawie Burdy 11/2016 model 126, wprowadziłam kilka zmian, pierwsze wszyłam zamek z przodu, jakoś mi nie leżało wkładanie jej przez głowę, jak każda kobieta w domu biegam nie wiadomo po co szybko muszę wszystko zrobić i wtedy bluzę ściągam bo mi gorąco ale za chwilę siadam padnięta i mi zimno, wtedy bluzę zakładam i tak w kółko, wkładanie przez głowę mi tu nie leży a więc zamek, druga zmiana od siebie dodałam kieszenie z zamkami, jakoś takie przepastne mi pasują, skarbów nie mam do ukrycia, ale się przydadzą.
  Kaptur, kieszenie wewnątrz, plastron przodu i lamówki w koło bluzy obszyłam niebieskim super jerseyem, miałam kawałek w zapasach i wystarczyło.



Kieszenie od spodu, usztywniłam wkładem dzianym, dzięki temu jest zabezpieczenie do wyciętego otworu na zamek. 


















Zawsze wolę przyfastrygować wszystko, tak wychodzi dokładniej.

Bluzę szyło się bardzo fajnie, ale jest była trochę pracochłonna, w zasadzie cały dzień mi zszedł, niby nic takiego a czas leci. Po pierwszym zszyciu okazało się, że jest tak szeroka, że musiałam ją zwęzić z każdej strony po kilka cm, chociaż skroiłam rozmiar 36, jest to bardzo obszerny model, ale niesamowicie wygodny. 






10 komentarzy:

  1. Ja też dużo fastryguję. Jeszcze jakiś prosty ścieg z niewymagającego materiału spinam, ale generalnie fastryga to podstawa. Szczególnie gdy model ma tyle detali co ta bluza: plastron, kieszenie, kaptur, lamówki i 3 zamki.
    Wszystko idealnie odszyć to kilka ładnych godzin pracy - a jeszcze ewentualne poprawki w międzyczasie i dzień zleci, bez wzgledu na to , czy szyjesz coś na wyjście, czy "tylko" na po domu.
    Bluza jest super! Do jeansów bardzo pasuje i do leginsów na pewno też.
    Pozdrawiam :)
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo za komentarz, bluza wygodna i ciepła, lubię w niej chodzić po domu, oczywiście przetestowana ten polar jest taki fajny, miałam już kiedyś podobną ale kupną i bardzo szybko się zniszczyła a tu widzę, że będzie bluza aż się nie znudzi. Ja dużo fastryguję i szpilkuję, tak łatwiej się szyje, pomimo tego bluza pochłonęła mi dużo czasu, myślę że w tym samym czasie żakiecik bym uszyła bez problemu, poprawek było jak zawsze i trochę prucia, ale to dlatego, że forma jest szeroka i musiałam dopasować do szerokości, która mi odpowiada. :)
      Pozdrawiam:)
      Anetta

      Usuń
  2. Po raz kolejny - gratulacje. Bluza jest super. Pomysł ze zwężeniem modelu jest bardzo dobry, w ten sposób widoczna jest Twoja szczupła figura. Mam wrażenie, że ostatnio większość modeli w Burdzie wymaga zwężania. Ja też szyję rozmiar 36 i prawie zawsze muszę coś zwęzić lub wręcz skroić rozmiar 34. W przeciwnym wypadku mam wrażenie, że wyglądam jak "grzybek". Do tego jestem niska i gdy skracam model, to wrażenie nadmiernej obszerności potęguje się. Nawet jeśli kroję modele dla osób niskich, problem obszerności pozostaje i zwężanie jest konieczne. Anetto, Twoje "domowe" ciuchy nie ustępują w niczym tym "służbowym" (do pracy) i "wyjściowym". Wyglądasz rewelacyjnie. Pomysł na odszycia jasnym jerseyem jest bardzo dobry, rozjaśnia model i czyni go twarzowym. Jeszcze raz - gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo za komentarz jak zawsze miło mi go czytać. Ja odwrotnie muszę dodać w pasie po długości bo mam wszystko za krótkie, ale tylko się cieszyć, że potrafimy sobie z tym poradzić. Prawdę mówiąc mam już przesyt takich domowych rzeczy i zabieram się za sukienki, oczywiście szycie dresów mnie nie ominie bo zamawiam teraz polar dla syna ale dla mnie już wystarczy na jakiś czas, choć wystraszyłam się ostatnio bo przez pomyłkę wyprałam je w 60 stopniach, ale nic się nie stało nie odbarwiły się ani nie skurczyły, więc dobry gatunek dresów. Dzisiaj mam trochę laby jestem sama w domu i od rana szyję sukienkę taka fajna sobota z maszyną do szycia i tysiącem pomysłów na inne prace.
      Pozdrawiam ciepło :) :)

      Usuń
    2. Miłego szycia, czekam na rezultat. Ja skończyłam płaszcz, teraz "idzie na taśmę" szycie piżamy z flanelki, która zalegała w szafie ładnych kilka lat. Czyli mogę powiedzieć, że jest to moje "uwalnianie tkanin z szafy". Dzisiaj tylko kroję, bo mam jeszcze trochę "prac domowych" do wykonania. Miłego popołudnia. Ewa

      Usuń
    3. Też miałam gdzieś w zapasach flanelkę na piżamę, ale nie mogę jej znaleźć, musiałam komuś dać.
      Sukienka już gotowa teraz tylko zdjęcia i tu problem jak zawsze, bo nie ma kto. Mam ochotę dzisiaj też jeszcze coś skroić, ale muszę trochę prac domowych wykonać i chyba już nie dam rady.
      Pozdrawiam :) :)

      Usuń
  3. Super bluza, tez wpadła mi w oko od razu jak zobaczyłam nową Burdę. Tylko samo szycie jak zwykle odkładac będę w nieskończoność, bo w sumie nie jest to takie pilne. W domu mam ciepło, i szczerze powiedziawszy, tak jak piszesz, co chwila sie ubieram i rozbieram, więc coś tam takiego swobodnego zawsze sie znajdzie, ale na wiosnę musze pomyśleć, więc mam czas na poszukiwanie tkaniny.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Beatko, ja jestem strasznym zmarzluchem i choć w domu ciepło to i tak jestem poubierana, ale taką bluzę warto uszyć na wiosnę, wtedy na pewno się przyda. :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń