czwartek, 11 lutego 2016

Brzoskwiniowa bluzka.




      Materiał bardzo delikatny, trudno określić gatunek, to nowość jaką można spotkać w sklepach, propozycja na wiosnę. Zaciekawiła mnie struktura tego materiału w dotyku przypomina jedwab, choć nim nie jest i lekko się naddaje niczym dzianina.
    Szycie nie było już takie przyjemne, lekko się przesuwa, ale tragicznie prasuje, rozprasowanie szwów to już większe wyzwanie.
    Model też wybrałam trochę pochopnie i nie dobrałam do gatunku materiału, można tą bluzkę uszyć z czegoś bardziej stabilnego. Myślę, że z batystu wyglądałaby korzystniej.
    Skroiłam i stało się nie ma odwrotu, pozostało szycie. 
    Bluzka mnie zawiodła nie jest taka jak sobie wyobrażałam, ale nie zawsze wszystko wychodzi tak jak oczekujemy.         
    Zrobiłam kilka zmian, ze względu na małą ilość materiału, którego miałam tylko 1,1 m.
    Rękaw jest tylko do łokcia, a bluzka ma długość dużo krótszą niż na zdjęciu w Burdzie, choć tutaj trzymałam się formy nawet dodałam kilka cm więcej, chyba jest pomyłka jeżeli chodzi o długość bluzki, albo ja wszystko pomyliłam, kołnierzyk wyszedł fatalnie i musiałam z niego zrezygnować jest za mały i nie pasuje do podkroju, który zachodzi na szyję, brakło materiału aby skroić kolejny. Zrezygnowałam z niego i powiększyłam podkrój tak aby pasował. Główki rękawów też mi się źle wszywały i odnoszę wrażenie, że są z innego modelu. Tył bluzki jest prosty, małe rozcięcie wykończone skośną pliską, zapięcie na jeden guzik i pętelkę. 
    W noszeniu bluzka nie jest najgorsza, ale chwilowo nie mam ochoty jej założyć, muszę poczekać na odpowiedni nastrój.

Burda 10/2011
Model 114





12 komentarzy:

  1. Anetko, jak czytam, to aż sie dziwie, że piszesz o tej własnie bluzce. tu nic nie widac, że jest coś nie tak. Wszystko wyglada tak jak powinno. Napracowałaś się. Czasami zdarza mi sie tez trafić na taki bubel, że czym dalej tym gorzej, że już nie wiesz czy kończyć czy dać sobie na spokój. Najczęściej rzucam w kąt, i przeważnie nie mam serca już do tego wracać więc wyrzucam, no chyba, że są tam jakieś duże części tkaniny do odzyskania to zostawiam żeby je kiedyś wykorzystać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za komentarz, faktycznie czasami trafiamy na taki bubel, który kosztuje sporo nerwów i czasu, tym razem udało mi się skończyć ale różnie bywa i też staram się odzyskać jak największy kawałek na dodatki.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Tak coś mi się po głowie kołacze, że dziewczyny, które szyły sukienk z tego wykroju też marudziły. Czyli wykrój chyba do najlepszych nie należy, chociaż modele burdy są bardzo ładne.

    Napracowałaś się i uszyłaś bardzo śliczną bluzkę. Musi trochę odczekać w szafie - ja czasem potrzebuję kilku mmiesiecy - i wtedy spojrzysz na nią świeżym okiem i się polubicie. A powinnyscie, bo dobrze leży, jest orginalna i, co najważniejsze, ładnie Ci w niej!
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo, pracy i nerwów trochę było ale zrobię tak jak piszesz, najpierw do szafy i poczekam. Czas pokarze.
      Pozdrawiam Anetta

      Usuń
  3. Podpisuję się pod wypowiedziami poprzedniczek, bluzka jest fajna i ciekawa, a co najważniejsze wygląda w niej Pani bardzo ładnie :) Myślę, że warto dać jej drugą szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, czytając tak pozytywne komentarze myślę, że się do niej przekonam.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Gdybyś nie napisała ile miałaś z nią poprawek nigdy bym się nie domyśliła. Dla mnie jest to twoja autorska bluzka. Idealnie się komponuje ze spodniami i oby szybko przeszła ci złość na nią bo dla mnie wyglądasz w tym zestawie świetnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo miło mi to czytać.
      Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)

      Usuń
  5. Ja jestem zachwycona tą bluzką. Bardzo, ale to bardzo podobają mi się te pliski. Szkoda, że tyle nerwów Cię kosztowała. Może się jeszcze polubicie? Mam nadzieję, że tak, bo wyglądasz bardzo fajnie w tej bluzeczce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu, czasami tak bywa, że coś się nie uda.
      Pozdrawiam Anetta

      Usuń
  6. Bluzka bardzo ładnie się prezentuje :) Dobrze rozumiem co z nią przeszłaś, w 2013 r. szyłam sukienkę z tego numeru z wykroju 115 no i niestety strasznie ciasno było mi z tym kołnierzykiem ale myślałam że to ja coś źle zrobiłam. Tak się namordowałam i ubrałam ją tylko raz na święta, teraz leży w pudle "do przerobu"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Violu za komentarz, czasami fory nie leżą, nic się nie zgadza i niestety się nie poradzi. Ale może uda Ci się coś z tym zrobić. Pozdrawiam

      Usuń