wtorek, 26 stycznia 2016

A może już przedwiośnie z jedwabiem ?




   Jednym z moich  postanowień noworocznych było szyć więcej bluzek, spodni i urozmaicić trochę szafę ponieważ ostatnio szyłam prawie same sukienki.

          Zaczęłam realizować plan noworoczny i uszyłam spodnie w bardzo drobną pepitkę, od dawna o takich myślałam, ale trudno spotkać zaplanowany materiał, przeważnie są zupełnie inne. 
         Udało się w końcu taki kupić, jest z dodatkiem lycry i bardzo miły w dotyku, na spodnie idealny. Uszyłam je tradycyjnie z bocznymi kieszeniami na skos, zamek zwykły z przodu wszyty tak jak w jeansach i przeszycia trzymające kant. Mam już kilka par spodni tak uszytych ale wiem, że takie lubię najbardziej i dobrze się w nich czuję. 

         Bluzka uszyta z jedwabiu z domieszką bawełny w bardzo drobne paseczki jako ozdoba niewielka kokarda, to też jedna z moich ulubionych wersji wykończenia pod szyją. 
        Ta bluzka prezentowana na portalu Burdy przez koleżanki, bardzo mi się spodobała i postanowiłam taką sobie sprezentować. 
       Jedwab kupiłam już dawno temu czekał na pomysł i olśniło mnie, że to z niego mogę mieć taką bluzkę. 
       Wadą jedwabiu z domieszką bawełny jest to, że się gniecie, ale zaletą niesamowicie miły w dotyku materiał, który to rekompensuje. Bluzka nie ma zapięcia jest wkładana przez głowę, wiązanie doszyte tylko z tyłu, mankiety przy rękawach zapinane na jeden guzik, zmieniłam formę przedłużając tył o 2 cm i robiąc rozcięcia po bokach. Bluzkę szyje się bardzo szybko, forma jest tak dokładna, że wszystko udaje się za pierwszym razem w zasadzie nie robiłam poprawek. Użyłam rozmiaru 38, więc bluzka jest luźna, nie chciałam takiej bardzo dopasowanej. Ale tak jestem zadowolona z tego modelu, że uszyję jeszcze jedną tylko w jednolitym kolorze.







Spodnie uszyte na podstawie Burdy 2/2014 model 129 B
Bluzka 10/2011 model 128 A.


Jeszcze zdjęcia spodni w całości, przepraszam za słabą jakość.









piątek, 22 stycznia 2016

Mała czarna.






        Mała czarna uszyta z dzianiny średniej grubości wyglądem przypominającej punto, ale odrobinę grubszej i może trochę delikatniejszej, w szafie zalegały mi dwa kawałki tej dzianiny, mniej więcej po 0,70 cm. 
       Długo się zastanawiałam co to ma być, czy zabierać się do pracy, czy dać sobie spokój, bo może nic z tego nie będzie.
       Ponieważ musiałam zrobić małe przemeblowanie w domu i opróżnić jedną z szafek a decyzja padła na moją szafkę z materiałami, więc chcąc nie chcą zabrałam się do pracy.
       Cóż można uszyć z dwóch nijakich kawałków, szybka decyzja mała czarna odcinana pod biustem, w zasadzie jest mocno zmienioną formą 123 z Burdy 8/2015, dopasowałam wszystko do możliwości jakie dawał mi materiał.
      Krojąc sukienkę musiałam zrezygnować z zaszewek i mocno zwęzić formę w zasadzie dopasowałam ją do figury. Skróciłam stan sukienki o 7 cm, tak pozwalał mi materiał, ponieważ ostatnio szyłam sukienkę z obszyciem w koło dekoltu nie chciałam się powtarzać i mało myśląc skroiłam serek. Po pierwszej przymiarce stwierdziłam, że nie lubię takich dekoltów, jakoś w tej sukience on mi nie pasuje.   
        Znalazłam w zapasach wstawkę gipiurową i doszyłam ją do dekoltu zmieniając jego wygląd, przestał mnie teraz denerwować. Jako podszewkę doszyłam cienką dzianinkę.




Forma jak widać jest mocno przerobiona, ale może sukienka się przyda.










czwartek, 14 stycznia 2016

Mroczna sukienka.





         Sukienkę uszyłam z kuponu dzianiny, który kupiłam jeszcze latem, ale brakowało mi pomysłu na jej uszycie, nie spieszyłam się ponieważ każda Burda ma coś ciekawego i wiedziałam, że do wiosny coś wymyślę.
       Kupon nie był zbyt duży i niestety każdy rękaw jest inny, ale mnie to nie przeszkadza. Sukienka wyszła inna niż wszystkie i do tego jest bardzo wygodna. 







        Szyje się ją dość szybko, jedyny problem jaki miałam to dokładne ułożenie zakładek, dzianina jest cienka i śliska więc wszystko się przesuwało i za pierwszym razem wyszło krzywo, musiałam poprawić, zrezygnowałam z kieszeni, w zasadzie nie wiem dlaczego bo przeważnie wszywam je gdzie się da, tym razem jakoś mi nie pasowały.        
       Sama byłam zdziwiona, że tak szybko mi poszło, po trzech godzinach sukienka uprasowana i już w niej chodzę. 









       Ponieważ dzianina jest cienka, zabezpieczyłam się
 i żeby chodzić w sukience w chłodniejsze dni, wszyłam jako podszewkę mięsistą i miłą dzianinę wiskozową. 

Burda 12/2015
Model 109 B
Kupon dzianiny z mrocznym domkiem,
Dzianina wiskozowa na podszewkę 1 m,
Nici,
Stebnówka, owerlok,
Przyjemność szycia.


sobota, 9 stycznia 2016

Sukienka z plisowanym bokiem





Czas na szycie nowych rzeczy!

     Gdy tylko zaczyna przybywać dnia choć o kilka minut, ja myślę już o wiośnie i z tą myślą uszyłam styczniową sukienkę.
      Materiał to dzianina Morgan (kolejna rzecz z tej tkaniny), ale jest to dobry gatunek materiału nie sprawia problemów w praniu i najważniejsze nie pilinguje się, zawsze wygląda jak nowy. Mam już dosyć zwykłego Punto, które po kilku praniach nadaje się do kosza, szkoda tylko czasu poświęconego na szycie.
       Model sukienki jest prosty i nie sprawia żadnych trudności przy szyciu, czas trochę pochłonęła mi plisowana wstawka, która bardzo się przesuwała i żeby podwinąć dół musiałam go od zafastrygować ręcznie i mocno zaprasować.        Rękawy, dekolt i górę plisowanej wstawki obszyłam satyną bawełnianą w kolorze granatowym, udało mi się znaleźć idealny odcień z wierzchnim kolorem plisowanki. 
       W modelu zmieniłam tylko miejsce wstawki z lewej na prawą, przymierzałam tak jak proponuje Burda, ale źle się tak czułam i przyszyłam odwrotnie, pozbyłam się też guzików, bo dzianina jest dość gruba i rozpinanie nie wyglądało ciekawie na jednym ramieniu. Musiałam je wyrzucić i skroić od nowa ale trochę większe, tak aby przechodziło przez głowę bez problemów.







       Na początku zastanawiałam się nad wszyciem zamka, ale zrezygnowałam z tego pomysłu, ponieważ sukienka jest na tyle szeroka, że zakładanie jej nie sprawia najmniejszych problemów. Jako podszewkę dodałam cieniuteńką dzianinę, którą na dole wykończyłam podszewką wiskozową, w ten sposób nie podnosi się do góry przy chodzeniu.
     Dzianina Morgan jest na tyle gruba, że nie prześwituje ale ja nie lubię sukienek bez wykończenia i do wszystkich wszywam podszewki, czy są potrzebne czy nie.








Burda 8/2015;
Model 121 B;
Dzianina Morgan 1,3 m;
Bawełna satynowa 0,30 m;
Plisowany materiał szyfonowy 0,50 m;
Cienka dzianina na podszewkę 0,50 m;
Podszewka wiskozowa 0,30 m.