Kombinezon z wiskozy:)

 




Dawno nie szyłam kombinezonu, więc postanowiłam nadrobić to przed wakacyjnym wyjazdem. Początkowo zastanawiałam się nad prostą formą, ale przypomniał mi się kombinezon, który uszyłam kilka lat temu. Oczywiście już go nie mam, dlatego postanowiłam odtworzyć tamten model. Tym razem wprowadziłam jednak małą zmianę — szerokie nogawki, które są obecnie bardzo na czasie.

Materiał długo czekał na swoją kolej i w końcu doczekał się właściwego projektu. Kupiłam go w sklepie Supertkaniny. To wiskoza — bardzo przyjemna w dotyku, lekko satynowa i pięknie układająca się na sylwetce. Niestety obecnie nie ma jej już w sprzedaży. Zdecydowałam się na ten materiał, ponieważ wcześniej w jednym ze sklepów zobaczyłam kombinezon uszyty z identycznej tkaniny. Jego cena mnie zszokowała — kosztował aż 2 tysiące złotych!

Sklep, w którym kupuję materiały, ma bardzo duży wybór tkanin o ciekawych wzorach, idealnych do stworzenia stylizacji wyglądających jak z najwyższej półki.

Kombinezon uszyłam na podstawie własnego wykroju. Przód jest zakładany — jedna część pozostaje luźniejsza, a druga bardziej przylega do sylwetki. Z tyłu wszyłam kryty zamek, który ułatwia zakładanie. Model ma szerokie nogawki, skośne kieszenie oraz wiązanie w pasie, które pozwala podkreślić talię.

Latem kombinezon był wykorzystywany maksymalnie. Wakacje w nim to sama przyjemność — jest wygodny, lekki i świetnie sprawdza się podczas letnich wyjazdów.        









Lniana sukienka nr 2:)




W tym roku postanowiłam uszyć więcej rzeczy z lnu, z którym ostatnio bardzo się polubiłam. Moim zdaniem najpiękniejsze lniane sukienki to te proste i minimalistyczne.

Model tej sukienki pochodzi z „Burdy”. Fason jest nieskomplikowany, jednak wprowadziłam do niego kilka modyfikacji. Dół skroiłam ze skosu, dzięki czemu sukienka lepiej się układa i pięknie pracuje w ruchu. Z tyłu, jak zwykle, wszyłam zamek kryty, a dekolt ozdobiłam tasiemką z cekinami kupioną na Temu. Podszewkę zastosowałam jedynie w dolnej części. Całość jest bardzo wygodna i świetnie sprawdza się w ciepłe dni.

Len kupiłam w sklepie Supertkaniny:
https://www.supertkaniny.pl/pl/p/LEN-naturalna-elegancka-tkanina-gladka-spodnie-zakiet-KV478/37564

To naturalna i oddychająca tkanina, doskonała na upały. Zachwycił mnie również jej kolor — intensywny malinowy odcień, który należy do moich ulubionych. Len jest średniej grubości, a po kilku praniach stał się przyjemnie miękki, nie tracąc przy tym swojego intensywnego koloru.








Brązowa sukienka z lnu:)



Nad tym brązowym lnem spędziłam trochę czasu, zastanawiając się i wizualizując, co z niego uszyć – koszulę czy sukienkę. Ostatecznie wygrała sukienka. Wybrałam prosty model 113 z Burdy 4/2026, który okazał się silniejszą pokusą niż lniana koszula.

Urzekły mnie minimalistyczne cięcia i starannie zaprojektowane zaszewki. Szybko polubiłam się z tą sukienką. Być może brąz nie jest typowo letnim kolorem, ale len zdecydowanie jest idealną tkaniną na tę porę roku. Myślę, że latem nie zabraknie okazji, by ją nosić – zwłaszcza że, patrząc na pogodę, chłodniejszych dni jest ostatnio więcej niż tych naprawdę upalnych.

Brąz to jeden z najmodniejszych kolorów tego sezonu, a przy okazji jeden z moich ulubionych, więc wybór był tym łatwiejszy.

Sukienka jest bardzo prosta do uszycia – wystarczy jedno popołudnie, aby cieszyć się nową rzeczą w szafie. Len natomiast nie wymaga szczególnej reklamy. Wszyscy wiemy, jak szlachetna, naturalna i komfortowa jest to tkanina.

Len kupiłam tutaj:


   



















Spodnie na każdą okazję :)



 W mojej szafie sukienki zajmują ważne miejsce, ale równie chętnie noszę spodnie. Lubię je nie tylko za wygodę, ale także za możliwości, jakie dają podczas szycia. Dziś pokazuję pięć modeli, które uszyłam w ostatnim czasie i które sprawdziły się u mnie na tyle dobrze, że noszę je z prawdziwą przyjemnością.

Spodnie nr 1 to szerokie, proste spodnie z dużymi kieszeniami, wykończone czarną wypustką. Uwielbiam je! Materiał jest niezwykle praktyczny – można go prać w pralce bez obaw, a jego wygląd pozostaje bez zmian. Tkanina się nie gniecie, jest bardzo przyjemna w dotyku, wręcz milutka. Nosiłam te spodnie zimą i wiosną, a latem sprawdzą się podczas chłodniejszych dni. Materiał jest idealny nie tylko na spodnie, ale również na marynarki i sukienki. Podaję link do tkaniny:
https://www.supertkaniny.pl/pl/p/Tkanina-Kurza-Stopka-Kratka-Pepitka-zakiet-FG168/35372








Spodnie nr 2 to obowiązkowy element mojej letniej garderoby – długie, szerokie białe spodnie. Są wręcz niezbędne! Model jest klasyczny: szerokie nogawki oraz przeszycie na przodzie, które wykonuję od lat. Zanim przystąpię do szycia, składam przody idealnie równo, zaprasowuję je i przeszywam, a dopiero później wszywam kieszenie. Materiał to wysokiej jakości bawełna z dodatkiem elastanu, przypominająca jeans. Jest chłodna w dotyku, a po praniu nie zmienia swoich właściwości. Co ważne, nie wypychają się kolana. Jestem z tych spodni bardzo zadowolona. Tkanina:
https://www.supertkaniny.pl/pl/p/Naturalna-elegancka-elastyczna-Bawelna-ecru-KV30/32663








Spodnie nr 3 to model, przy którym trochę zaszalałam zarówno z formą, jak i wzorem, ale absolutnie tego nie żałuję. Mają nowoczesny wygląd i subtelny wzór w delikatne romby. To spodnie zgodne z najnowszymi trendami – z zaszywanymi zaszewkami na dole nogawek i zwężanym krojem. Skorzystałam z wykroju Burda 4/2026/112, modyfikując podkrój przodu i tyłu, aby spodnie lepiej się układały. Tkanina jest naturalna i oddychająca, dzięki czemu świetnie sprawdzi się w chłodniejsze letnie dni. Tkanina:
https://www.supertkaniny.pl/pl/p/Wloska-bawelniana-naturalna-markowa-tkanina-zakiet-spodnie-PV114/41646








Spodnie nr 4 powstały z myślą o lecie. Mam nadzieję, że wraz z nadejściem cieplejszych dni będą często noszone. Materiał kupiłam kilka lat temu i dopiero teraz doczekał się realizacji. Niestety nie mogę już odnaleźć go w sklepie, więc prawdopodobnie nie jest dostępny w sprzedaży. To mieszanka lnu i cienkiego jeansu – tkanina przewiewna, lejąca i stosunkowo mało gniotąca się. Spodnie uszyłam w klasycznym fasonie z szerokimi nogawkami. Z tyłu znajdują się kieszenie wpuszczane, a z przodu kieszenie skośne. Miałam niewiele materiału, dlatego część elementów wykończyłam tkaniną w innym kolorze. Uważam, że model wyszedł bardzo udanie.  









Spodnie nr 5 to propozycja na dni, kiedy mam ochotę założyć zwykłe, wygodne spodnie – nieobcisłe, proste i uszyte w klasyczny sposób. Powstały z tkaniny bistrecz, elastycznej w obu kierunkach. Mimo to polecam szyć ją zgodnie z nitką prostą, ponieważ wtedy spodnie lepiej się układają. Materiał jest mięsisty i lejący, idealny na kostiumy. Mam już z niego burgundowy kostium, który noszę bardzo często. Kiedyś miałam również chabrowy, ale niestety po latach użytkowania uległ zniszczeniu. Tę tkaninę mogę polecić z czystym sumieniem:
https://www.supertkaniny.pl/pl/p/Elegancka-Tkanina-Comfort-Bistrecz-spodnie-sukienka-DE660/42296  








Wszystkie spodnie, z wyjątkiem modelu nr 3, zostały uszyte na podstawie mojej własnej konstrukcji. Z Burdy zaczerpnęłam jedynie pomysły na obszerne kieszenie.

Jako dopełnienie tych stylizacji uszyłam prostą koszulkę, dosłownie szyje się sama, jest to dzianina wiskozowa bardzo przyjemna i oddychająca. Miałam mały kawałek 0,60 m wykroiłam prostą bluzkę w kształcie trapezu, ramiona nie zszywałam na całej długości. Myślę, że się udało.

Miłego dnia! 😊😊😊